Letterly notes
Okej. Teraz sprawdzę, jak dobrze sprawuje się Letterly przy słuchaniu i przetwarzaniu polskiego języka. Mam nadzieję, że ułatwi mi to porządkowanie myśli w przypadku pracy nad moją nową książką.
Wypada dobrze. Rozwiązuje mój problem z drżeniem rąk i trudnością zapisywania myśli w trybie szybkim. Do tego robi to, czego nie robi dyktafon Google: poprawia różne małe problemy językowe, wstawia przecinki, dodaje akapity. To mi się naprawdę podoba. Zastanawiam się nad kupieniem planu 12-miesięcznego. Jest okazja około 269 złotych, czyli znacznie taniej niż w Google Play.
Myślę, że właśnie tę ofertę wybiorę, bo niestety miesięczne wpłacanie jest zdecydowanie za drogie. Wychodzi 70 złotych za miesiąc, a przy mojej ofercie wychodzi około 23 czy 24 złote miesięcznie.
Myślę, że to dobry krok.
I tak, zrobiłam to. Być może ułatwi mi to systematyczne zamieszczanie postów, Wszystko jednak zależy od tego, jak bezbłędna okaże się aplikacja. Chwilowo widzę, że przy bezpośrednim wpisywaniu na bloga robi sporo błędów, głównie interpunkcyjnych. Muszę ją poobserwować. Mam na to rok. Jeśli okaże się sprawna, to przy moich drżeniach samoistnych, które prawdopodobnie będą się nasilać z wiekiem, będzie to dla mnie prawdziwy ratunek.
Powyższy tekst jest pisany głosowo dzięki Letterly i jak na razie jestem z niego zadowolona. Nie poprawia mojego stylu, choć ma taką możliwość, ale nie przy pisaniu bezpośrednio z innej aplikacji. Ciekawe, jak będzie mi się z tym nowym narzędziem pracowało.
Zacznijmy od eksperymentowania z edycją tekstu oraz zmianą jego struktury. Sprawdźmy, co jeszcze aplikacja może zrobić. Opowiem o dzisiejszym dniu.
Rano czułam się chora i zaziębiona. S. wpadł na pomysł sprzątania. Ja, jak zwykle, obijałam się, a on w tym czasie posprzątał wszystko. Mój mąż jest genialny i zawsze mam wrażenie, że go wykorzystuję.
Patrzę na kwiaty od Jurka. Mieczyki, które przyniósł na wernisaż naszej zbiorowej wystawy w galerii w kościelnych kazamatach są piękne. Szkoda tylko, że sama galeria jest, delikatnie mówiąc, mało interesująca. Choć wnętrze jest całkiem przyjemne, bo jest z cegły. Cegła zawsze sprawia, że miejsce wydaje się cieplejsze.
Faktem jest jednak, że wystawa znajduje się w suterenie, czy raczej w piwnicy, która jest nieoznakowana i zamknięta w dni powszednie, a otwarta tylko w niedzielę, co znacznie ogranicza nasze możliwości wystawiennicze.
I co sądzicie? Ten tekst został również podyktowany. Jak ogromnie zwiększa to możliwość robienia notatek! Trudno to sobie wyobrazić. Na szczęście ja już nie muszę sobie tego wyobrażać, mogę używać Letterly.
Drukowaną powieść "Amber" kupisz w: Jeden koszyk; Allegro. W postaci ebooka: Empik; Naffy;
Odpowiedz Skomentuj Do góry ____________________________