Obok

Wiktoriańskie strachy

Wreszcie wymyśliłam sposób, co zrobić, żeby moją antologię opowiadań wiktoriańskich doprowadzić do szczęśliwego zakończenia. Teksty są przetłumaczone, brakuje im tylko ostatniego szlifu. Widzę też bardzo nierówne tłumaczenie. Czasami są lepsze, czasami gorsze. Czasami to wynika ze słabości pisarza, czasami ze słabości tłumacza, czyli mnie. W rezultacie tych poprawek jest dosyć dużo. Nie mówiąc już o tym, że muszę dodać jakieś krótkie życiorysy autorów. Wszystko to czeka na mnie od dwóch lat. Dwa lata temu złożyłam tę antologię i do dziś nie mogę się zebrać, żeby na jej końcu postawić triumfalnie słowo „koniec”.

żyrandol

W tym roku już po raz enty obiecywałam sobie mniej więcej we wrześniu, że do listopada wszystko skończę i wydam książkę na Halloween. Oczywiście nic z tego nie wyjdzie, ponieważ mam blokadę i to nie pisarską blokadę, a tłumaczeniową. Czy raczej redakcyjną. Od kiedy okazało się, że pisanie fikcji literackiej sprawia mi dziką przyjemność, powrót do tłumaczenia i redagowania wydaje się okropnie nudny. Może nawet nie nudny, ale mam świadomość upływającego czasu. I myślę sobie, że książki napisane z domeny publicznej każdy kiedyś może sobie jeszcze przeczytać albo przetłumaczyć.

 „Wiktoriańskie strachy

A to, co jest w mojej głowie i co chciałabym napisać? Jeśli mnie zabraknie, nigdy nie ujrzy światła dziennego. Można oczywiście dyskutować, czy jest to tak ważne, żeby koniecznie ujrzało, ale powiem szczerze, ja sama bym chciała zobaczyć w formie uporządkowanej to,co w mojej głowie jest obecnie w formie chaotycznej.

Last 5 posts




GDZIE KUPISZ MOJĄ POWIEŚĆ "Amber": Druk: 1.Jeden koszyk;
2.Allegro.
Ebook:
3. Empik;
4. Naffy;


Odpowiedz Skomentuj Do góry ____________________________